II wojna światowa

Gdy powstał plan obrony przed ewentualną agresją hitlerowskich Niemiec na Polskę tzw. plan zachód, dowództwo polskie nie sądziło iż oprócz granic zachodnich i z Prusami Wschodnimi bronić trzeba będzie także południowej granicy od strony Słowacji. Jednak gdy zaczęło napływać coraz więcej meldunków wywiadowczych informujących o koncentracji hitlerowców na Morawach i Słowacji, zaczęto wzmacniać i przełęcze górskie. W celu ochrony Polski od granicy słowackiej utworzono 11 lipca 1939 r. Armię Karpaty z gen. Kazimierzem Fabrycym na czele. Jej głównym zadaniem miało być rozpoznanie sił nieprzyjacielskich od strony Słowacji oraz stawienie oporu. Jej długi, bo wynoszący ok. 350 km pas obrony podzielono na dwa mniejsze odcinki: „Słowacja” gen. bryg. Kazimierza Orlika- Łukowskiego, mający ok. 150 km długości i podzielony z kolei na dwa pododcinki: „Nowy Sącz” i „Sanok”, oraz „Węgry” gen. Bryg. Władysława Langnera, którym przypadła reszta granicy.
W momencie ogłoszenia mobilizacji alarmowej odcinek „Słowacja” został przemianowany na Grupę Operacyjną (GO) „Jasło”, a pododcinki na brygady. To właśnie grupy jednostki Grupy Operacyjnej „Jasło” toczyć będą z hitlerowcami boje w gorlickim i jasielskim podczas kampanii wrześniowej. Grupę Operacyjną „Jasło” tworzyła 2. Brygada Górska (2. BG) której trzon stanowił 1. Pułk Strzelców Podhalańskich, którego częścią był m.in. Batalion Obrony Narodowej (ON Gorlice) kpt. Stanisława Czwiertni, składający się z trzech kompanii utworzonych z żołnierzy rezerwy zamieszkujących rejon powiatu. Ponadto w skład 2. BG wchodziły: samodzielny batalion KOP „Żytyń” mjr. Włodzimierza Kraszkiewicza, 153. bateria artylerii górskiej kpt. Jerzego Wróblewskiego, dwa plutony artylerii pozycyjnej – nr 51 i 52. Bardziej na wschód od powiatu gorlickiego miała operować 3. BG płk. Jana Kotowicza z miejscem postoju w Krośnie.
2. BG miała stawić czoła niemieckiemu XVIII Korpusowi Armijnemu gen. piech. Eugena Beyera, który tworzyły 1. Dywizja Górska gen. mjr. Ludwiga Kublera oraz 2. Dywizja Górska gen. por. Valentina Feursteina. Całość wchodziła w skład 14. Armii niemieckiej gen. Wilhelma Lista ze składu Grupy Armii „Południe” gen. Gerda von Rundstedta.  Na ziemi gorlickiej walczyły głównie jednostki z 1. DG.
Właściwie walki w powiecie gorlickim rozpoczęły się już 1 września, kiedy jednostki polskie starły się z wrogiem w rejonie Koniecznej, jednak pomimo to, w pozostałej części rejonu panował względny spokój, aż do 4 września. Do nieco większych potyczek doszło dopiero 5 września, gdy żołnierze batalionu ON  Gorlice i OW Wysowa odparli pierwsze podjazdy wojsk niemieckich i słowackich pod Hańczową i Gładyszowem, a dowództwo 2. BG wycofało się z Nowego Sącza do Grybowa, gdzie zamierzało zorganizować obronę. 6 września Niemcy wkroczyli do Nowego Sącza, a Naczelne Dowództwo podjęło decyzję o podporządkowaniu Armii „Kraków” gen. Fabrycemu i utworzeniu Armii „Małopolska”. W tym samym dniu popołudniu jednostki niemieckie z 2. DG dotarły do zachodnich krańców powiatu gorlickiego i natarły w rejonie Wilczyska-Bobowa. Przeciwnikowi udało się wkroczyć do Wilczysk i zaczął posuwać się w kierunku na Stróżną, jednak polski kontratak na chwilę zatrzymał Niemców. W chwili gdy na stronę najeźdźców przeszedł oficer rezerwy narodowości niemieckiej wraz z częścią swojego pododdziału, powstała luka w którą zaczął wdzierać się przeciwnik. Tymczasem bardziej na południu niemiecka 1. DG mocno naciskała na obrońców, toteż dowódca 1. PSP wydał rozkaz wycofania się do Gorlic. Wieczorem 6 września zjawił się w Dowództwie 2. BG w Gorlicach dowódca GO „Jasło” gen. Orlik-Łukowski i utwierdziwszy się w ciężkim położeniu podległych mu wojsk nakazał dalszy odwrót do rejonu: Biecz, Gorlice, Bednarka, a dowództwo 2. BG przeniosło się z Gorlic do Jasła. Niestety podczas kampanii wrześniowej łączność była naszą piętą achillesową, toteż i teraz nie do wszystkich oddziałów dotarł rozkaz odwrotu. W okolicach Łużnej został odcięty oddział mjr. Miłka. Zdecydował się on przebijać na południowy wschód przez Polną, lasami, do Szymbarku. Dzięki zaskoczeniu udało się osiągnąć powodzenie przy niewielkich stratach. Stwierdziwszy tam, że niemiecki oddział konny porusza się w kierunku na Gorlice, mjr. Miłek postanowił zaatakować. Niespodziewanie potyczka przekształciła się w zacięte starcie, w efekcie czego do późnego popołudnia wyrzucono nazistów z tej miejscowości. Okupione zostało to stratą 13 polskich żołnierzy i dwudziestoma kilkoma rannymi. Następnie mjr. Miłek poprowadził swój oddział do Małastowa, gdzie przebywał aż do kapitulacji Warszawy, kiedy to rozpuścił żołnierzy do domów.
Ostatnie oddziały z Gorlic zaczęły wycofywać się nad ranem 7 września, po uprzednich całodniowych walkach o to miasto. Wycofujące się w kierunku na Jasło wojska polskie musiały toczyć ciągłe potyczki z niemieckimi podjazdami motorowymi, które to, co bądź przygotowywały zasadzki. Do pewnego incydentu doszło w Rozdzielu, gdzie najprawdopodobniej w wyniku ostrzału własnych wojsk, bądź jak podaje druga wersja, w wyniku potyczki z wycofującymi się Polakami, zginął niemiecki oficer i kilku żołnierzy. Niemcy oskarżyli miejscową ludność, że strzelał ktoś z cywilów i w odwecie spalili następnego dnia kilka domów, a ośmiu mieszkańców wsi biegnących gasić płomień zabili.

W okolicach Jasła też nie udało się długo utrzymać i już 8 września Niemcy wkroczyli i do tego miasta.



3 komentarze:

  1. Wreszcie ciekawe informacje o naszej Ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brakuje i informacji o zajęciu Starego Sącza i okolic przez Słowaków. Przecież Słowacy pod wodzą ks. Tiso również napadli na Polskę we wrześniu 39r i przyłączyli te tereny do Słowacji ( później dopiero pogonili ich Niemcy , którzy nie chcieli dzielić się łupami). A w Zakopanem była wspólna defilada zwycięstwa żołnierzy niemieckich i słowackich.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry artykuł ;)
    Pozwolimy sobie wspomnieć również o pacyfikacji (jeszcze należącego do BN) Beska 9 i 10 września. Zginęło kilkunastu (chyba ok 20) mieszkańców wsi. Powód - są dwie teorie: Jedna mówi o hucznym powitaniu Niemców przez część proukraińskich Łemków (Niemcy huczne powitanie przyjęli jako kontratak / samoobronę Polską) a druga teoria mówi o alarmowym zebraniu Łemków wystraszonych nadejściem Niemców. Ile w tym prawdy, nie wiadomo do dziś...

    OdpowiedzUsuń