niedziela, 7 października 2018

Gorączka nafty - artykuł prasowy z roku 1938.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.


Gorączka nafty

Kolebką przemysłu naftowego w Polsce był powiat gorlicki. W Kobylance bowiem pod Gorlicami Ignacy Łukasiewicz, aptekarz gorlicki, wraz z Jabłonowskim po raz pierwszy przy pomocy kopanek, czyli studzien, rozpoczął wydobywać z ziemi ropę. Wielu ludzi ogarnęła wówczas gorączka ropy. W kilkunastu miejscowościach powiatu gorlickiego zaczęto ze zmiennym szczęściem poszukiwać tego drogocennego płynu. Wnet jednak fala gorączki ropy popłynęła na wschód aż do granicy rumuńskiej, zatrzymując się krócej lub dłużej w zagłębiu jasielskim, krośnieńskim i Borysławskim. W przeciągu kilkudziesiątek lat odkryte tereny roponośne zostały wyczerpane. Rozpoczęła się powrotna fala gorączki nafty ze wschodu na zachód. Obecnie jesteśmy świadkami przeszukiwania na nowo starych terenów naftowych na całem Podkarpaciu. Równocześnie gorączka ta posuwa się na zachód i północ na tereny całkiem nowe i nieznane. W ostatnim roku ponownie wraca się do powiatu gorlickiego, a stąd do Nowosądeczczyzny. Szczęście sprzyja nafciarzom w gorlickiem  zagłębiu. Co kilka tygodni to tu – to tam bucha złotodajny płyn z nowoodwierconych szybów, których całe lasy wyrastają wszędzie. Przybywają w te strony coraz to inni ludzie, kontraktują tereny – wiercą, dorabiają się fortuny lub -zakopują bezpowrotnie i nadaremnie swe pieniądze w ziemię. Na szczęście tych drugich jest o wiele mnie, bo świadczy o tem z każdym dniem powiększająca się produkcja ropy, dochodząca w miesiącu listopadzie br. Do 500 wagonów ropy miesięcznie w gorlickiem zagłębiu naftowem. Na pierwszem miejscu stoi tu Kryg, odkryty dla nafty przez nafciarzy Szumilasa i Lewińskiego. Nic dziwnego zresztą, wszak  tu mieszka król naftowy zagłębia gorlickiego, współwłaściciel firmy „Przymierze” i kopalni „Królówka”, były wiertacz naftowy, Ignacy Król. W dziewiątym z rzędu szybie osiągnięto w listopadzie 50 wagonów ropy a wartość jego kopalni „Królówka” i jego wspólników przekroczyła już dawno sumę miljona  złotych.






























































Nic też dziwnego, że szyby naftowe buduje się wszędzie, na polach, w lasach, parowach, a nawet na terenie miast Biecza i Gorlic. Naprzykład ilość szybów wybudowanych na przedmieściu Gorlic, osiągnęła w tym roku liczbę 50. – Niemałą sensację wywołał fakt dowiercenia się pokładów ropnych na całkiem nowym i najdalej wysuniętym na zachód terenie w pionierskim szybie kopalni „Nadzieja” w Starej Wsi za Grybowem, w powiecie nowosądeckim. Mimo zimy wre tu praca. Buduje się nowe wieże wiertnicze, okolica ożywia się gospodarczo. Gorączka nafty ogarnia coraz to nowych ludzi.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz