niedziela, 23 września 2018

Wstrząsający wypadek w Gorlicach - rok 1939.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.






Wstrząsający wypadek w Gorlicach.

Gorlice. 12. 4. (m) Ubiegłej nocy zdarzył się w Gorlicach wstrząsający wypadek który pociągnął za sobą młode życie ludzkie.
17-letni Józef Proszowski z Tarnowa, pomocnik kierowcy autobusu należącego do Jasielskiej Spółki Autobusowej, a kursującego na linii Gorlice- Jasło- Tarnów, korzystając z nieobecności swego patrona Stanisława Kopacza, chciał zaimponować swemu młodszemu, bo 16letniemu koledze Mieczysławowi Lisowi z Tarnowa i w czasie postoju autobusu na rynku w Gorlicach, urządził sobie nocną wycieczkę autobusową  z Gorlic do Glinika Mariampolskiego i z powrotem, popisując się przy tym przed swym jedynym pasażerem brawurową jazdą, jaka się odbywała w ciemnościach nocnych, bez światła, by w ten sposób ujść uwadze znajomych. W drodze powrotnej, niedaleko Gorlic, napotkał młody pseudo kierowca na dorożkę konną, również nie oświetloną, a nie mogąc już w ostatniej chwili ani zatrzymać wozu, ani też dorożki wyminąć – będąc w pełnym biegu, uderzył w nią tak niefortunnie, że młody dorożkarz, 29-letni Józef Potocki z Gorlic wskutek zderzenia wypadł z dorożki na twardy gościniec, doznając pęknięcia czaszki, w następstwie czego, po kilku minutach zmarł. Niedoszły szofer wraz ze swoim kolegą pasażerem, zostali aresztowani i oddani do dyspozycji sądu okr. w Jaśle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz