niedziela, 26 listopada 2017

Łączność szczelin odkrytych dwoma szybami w Ropicy Ruskiej - artykuł prasowy z roku 1884.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.

Łączność szczelin odkrytych dwoma szybami.

 W Ropicy ruskiej koło Gorlic miało miejsce ciekawe zjawisko, świadczące jak niekorzystnem jest w danych warunkach za blisko zakładać szyby. Kopalnie ropy w Ropicy ruskiej pracują jak wiadomo we warstwach ropanieckich, których rozległe szczeliny ciągnące się mniej więcej w kierunku h 1 wypełnione są ropą i wodą obfitującą w sole mineralne. Stosownie, w którem miejscu szczelina zostanie przebitą, wydaje szyb bądź ropę, bądź też przez dłuższy czas wodę, a następnie po zwalczeniu takowej ropę. Przedsiębiorcy, których tu kilku dosyć forsownie pracuje, poruszają się na dosyć skąpej przestrzeni wązkich parceli włościańskich, skąd też pochodzi, iż z jednej i tej samej szczeliny czerpie dwóch przedsiębiorców ropę lub wodę a często były wypadki, iż jeden z nich pompował ropę a drugi wodę. Ten wypadek miał i obecnie w Ropicy ruskiej miejsce. W szybie przedsiębiorcy N, położonym w pobliżu obfitej w ropę kopalni p. D., w którym od roku nie pracowano, nastąpił z niewiadomej przyczyny znaczny przypływ ropy w ilości około 30 met dziennie, podczas gdy właściciel sąsiedniego szybu walczyć musi z pokonaniem wody.

Gwałtowny przypływ wody w zupełnie suchych szybach a po zwalczeniu takowego dopływ ropy cechuje także kopalnie w Sękowy koło Gorlic.

niedziela, 19 listopada 2017

Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1910 - część V.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.








Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1910 - część V.


Gorlice, 6 kwietnia. (Z „Sokoła”). 
Przed tygodniem odbyło się doroczne walne zgromadzenie tutejszego „Sokoła”. Sprawozdanie wydziału z czynności za rok ubiegły wykazuje stały, pomyślny rozwój towarzystwa, licząego 194 członków. Przez cały rok ubiegły odbywały się ćwiczenia gimnastyczne. Zastęp druhów ćwiczących stale się zwiększa. Nadto w sali Sokoła odbywa się bezpłatnie nauka gimnastyki dla miejscowej szkoły ludowej męskiej. Uczniowie tej szkoły pobierali w ubiegłym roku naukę gimnastyki w liczbie 254 w sześciu oddziałach o dwunastu godzinach tygodniowo. Również bezpłatnie, pobierają naukę gimnastyki uczenice szkoły wydziałowej żeńskiej, pod kierownictwem własnej nauczycielki. Towarzystwo urządziło publiczny popis gimnastyczny w parku miejskim, oraz uroczysty wieczorek Kościuszkowski w listopadzie 1909, nadto wzięło udział czynny w ćwiczeniach i występach publicznych kilku okolicznych gniazd. Od grudnia zaś gniazdo tutejsze czyni intensywne przygotowania do godnego uczestnictwa w zlocie podczas uroczystości grunwaldzkich. Z oddziałów „Sokoła” najlepiej rozwijał się kolarski o czterdziestu członkach, rozporządzający majątkiem 240 koron i Kółko tennisowe, rozporządzające funduszem 105 kor. Inne natomiast oddziały, jak chór sokoli i Kółko dramatyczne zaledwie wegetują. W zawiązaniu znajdują się: czytelnia i biblioteka sokola, oraz oddział sportowy. Ruch towarzyski wśród członków towarzystwa znacznie ożywiony, zaznaczył się na zewnątrz w kilku wieczornicach, wycieczkach kolarzy i zabawach z tańcami. Najważniejszą sprawą w roku sprawozdawczym było przeprowadzenie kanalizacyi w realności „Sokoła” kosztem 1600 koron. Nadto przyczyniło się Towarzystwo do wybudowania kanału miejskiego wzdłuż ulicy Jagiełły, przy której gmach „Sokola” się znajduje, kwotą dwustu koron. „Fundusz zlotowy” wynosi dziś kwotę 622 koron. W czem mieści się kwota 100 koron, ofiarowana przez dra Dziubczyńskiego. Do ćwiczeń podczas zlotu stanie czterdziestu druhów gorlickich. Zamknięcie rachunkowe z dniem 1 stycznia b.r. wykazuje w dochodach kwotę 9576 koron, w rozchodach 6948 kor., gotówka wynosi 2628 koron.

W skład wydziału wchodzą: jako prezes dr Radomyski, jako wiceprezesi: dr Szczepański, druh Turowicz, jako sekretarze Pawliński i Przybylski, skarbnikiem druh Zabierowski, oraz członkowie wydziału: Drozdowicz, Krysakowski, Pędracki, Wacławoiwicz, Rakucki. 

Gorlice, 11 kwietnia. (Żywy dziennik. Operetka.)
Staraniem miejscowego Koła T.S.L. odbył się w sali Sokoła „Żywy dziennik” z udziałem licznego grona współpracowników, lecz – niestety – wobec bardzo słabo zapełnionej sali. Ilość i jakość referatów zasługiwały stanowczo na większe względy publiczności. Nie lepszy los spotkał przedstawienie amatorskie p.t. „Wesoły wieczór”. Dwie udatnie odegrane komedyjki oraz doskonale przygotowana operetka kostyumowa ze współudziałem orkiestry amatorskiej pod kierunkiem p. Daneckiego, złożyły się na ten interesujący wieczór. Mimo to – publiczność nie dopisała.    

niedziela, 12 listopada 2017

25-lecie spółdzielczości rolniczej w powiecie gorlickim - artykuł prasowy z roku 1938.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.














25–lecie spółdzielczości rolniczej w powiecie gorlickim


W Gorlicach w sali „Sokoła” pod przewodnictwem prezesa, Mariana Rylskiego z Szalowej odbyła się uroczystość 25–lecia istnienia i owocnej działalności Spółdzielni Rolniczo–Handlowej „Sierp” w Gorlicach, połączona z walnym zebraniem wszystkich jej członków i zaproszonych gości. Uroczystość ta była zarazem jubileuszem 25–letniejpracy na stanowisku dyrektora Spółdzielni „Sierp” Inż. Franciszka Boczka, dzięki którego sumiennej i ofiarnej pracy dla rolników i społeczeństwa polskiego doprowadził Spółdzielnię „Sierp” do wspaniałego rozkwitu, bo osiadającą dziś około ćwierć miliona złotych majątku własnego, a który to majątek jest zarazem majątkiem społecznym rolnictwa powiatu gorlickiego.
Dwudziestopięcioletni okres działalności Spółdzielni „Sierp” w Gorlicach, to piękna karta naszych wysiłków w kierunku unarodowienia handlu i podniesienia gospodarki rolnej w3si polskiej. – Spółdzielnię „Sierp” w Gorlicach powołał do życia w r. 1913 śp. Władysław Długosz. W pierwszym roku istnienia liczyła 39 członków i 866 koron udziału. Zaś w 1927 r. liczyła 1.134 członków i miała obrót kasowy za towary sprzedane 800.000 zł. Dziś Spółdzielnia „Sierp” liczy 380 członków i przeciętny roczny obrót 600.000 zł. Posiada własny centralny budynek wraz z magazynami i pobocznicą toru kolejowego w Gorlicach oraz budynek filialny na Zawadzie w Gorlicach. Nadto „Sierp” ma swoje filie w Bieczu i ostatnio założoną w Grybowie.
Spółdzielnia „Sierp” w Gorlicach rozprowadza wśród rolników powiatu nawozy sztuczne, zboża, narzędzia rolnicze i tp.
Oto cyfry za rok 1937. Zakupiono i sprowadzono do Spółdzielni „Sierp” 120 wagonów nawozów sztucznych, 70 wagonów zboża, 63 wagony ziemniaków, 4 i pół wagona nasion, 146 wagonów węgla i 98 wagonów cementu.
W biurach Spółdzielni wykształciło się 40 osób na samodzielnych handlowców.

Spółdzielnia Rolniczo–Handlowa „Sierp” w Gorlicach nie korzystając z żadnych kredytów państwowych, udziela rolnikom kredytu w towarze na przeciętną kwotę 100.000 zł. rocznie, uniezależniając rolnika i chroniąc go w ten sposób od wyzysku prywatnych i niepolskich firm.

sobota, 4 listopada 2017

Zniszczenie przez wojnę w powiecie gorlickim - artykuł prasowy z roku 1916.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.











Zniszczenie przez wojnę w powiecie gorlickim.

Do najbardziej zniszczonych okolic w kraju należy powiat gorlicki i miasto Gorlice. Nawała wojsk rosyjskich zajęła powiat 15 listopada 1914 r. i dzierżyła go przez 28 dni, tj. do 13 grudnia, a potem wróciła powtórnie 27 grudnia.
Od tego czasu, po ustaleniu się bojowego frontu środkiem powiatu, okolice te były widownią ciągłych walk, zniszczenia i pożogi aż do początku maja 1915 r.
Prawie przez cztery miesiące bez przerwy staczano tu ciągłe walki. Pociski armatnie i strzały karabinowe, pożary zagród i domów, zwiększało z dnia na dzień ruinę i zniszczenie, które do szczytu doszło i wreszcie skończyło się 2–go maja 1915 r.
W tym dniu, po nader gwałtownej i zaciętej bitwie wiekopomnej pod Gorlicami, przełamały wojska niemieckie i austryackie linię bojową Rosyan i odrzuciły wroga w kierunku skąd przyszedł.
Obrazem zniszczenia, jakie czyni wojna, są Gorlice, niegdyś miasto zasobne i ruchliwe a dziś świecące zgliszczami, ruiną i zwaliskami. W całem mieście pozostało zaledwie kilka domów o tyle mniej uszkodzonych, że je można było naprawić. Reszta domów jest tak spalonych, zniszczonych i zburzonych, że muszą być na nowo odbudowane.
Z gmin wiejskich, leżących wzdłuż linii bojowej, w stronie północno–zachodniej od Gorlic, najbardziej poszkodowane są wsie: Stróżówka, Łużna, Staszkówka, Mszanka, Moszczenica, Rzepiennik Marciszewski i Strzyżowski, Glinik Maryampolski, Zagórzany, a od strony południowo–wschodniej: Sękowa, Nieznajowa, Gładyszów, Blechnarka, Regietów i inne.
Jaki jest ogrom zniszczenia po wsiach dośc wspomnieć, że w samej Łużnej, oddalonej 12 kilometrów od Gorlic, jest przeszło 320 rodzin silnie poszkodowanych. W gminie tej jest 201 domów włościańskich zupełnie spalonych a 91 kulami rozbitych, częścią rozebranych a nadto 200 zabudowań gospodarczych pod osobnymi dachami uległo zupełnemu zniszczeniu.
W kilku wsiach spalone są kościoły lub bardzo uszkodzone; uległo również uszkodzeniu lub całkowitemu zniszczeniu wiele budynków plebańskich, a szkoły prawie we wszystkich gminach zniszczone i obrabowane.
Po ustąpieniu wroga rząd wiedeński przyszedł z pomocą kilkunastu milionami koron na doraźną odbudowę schronisk dla bezdomnych. Z zasiłku tego otrzymało miasto Gorlice 400 tysięcy koron a poniszczone gminy w powiecie otrzymały 650 tysięcy koron.

Praca odbudowy Gorlic i wsi w powiecie rozpoczęła się w roku 1915. Odbudowano już lub naprawiono pewną część budynków wiejskich – ale na zupełną odbudowę potrzebaby jeszcze co najmniej 1–go milona koron.