poniedziałek, 26 czerwca 2017

Ostatnia droga śp. Władysława Długosza - artykuł prasowy z roku 1937.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.



Śp. Prezes Władysław Długosz

Dnia 24 czerwca br. rozeszła się żałobna wieść, że Prezes Krajowego Towarzystwa Naftowego, Senator Władysław Długosz nie żyje.
Wiadomość ta wywołała w cały naszym świecie naftowym głębokie wrażenie. Postać Prezesa Długosza od tylu lat tak była niejako zrośnięta z przemysłem naftowym, a Jego żywotność, energia, ruchliwość i praca do dni ostatnich rzeczą tak powszechnie znaną, iż trudno było uwierzyć, że człowiek ten opuścił nas już na zawsze, że nie będzie już odtąd zasiadać w naszym gronie, że nie będzie już pracować dla dobra umiłowanego przez się przemysłu naftowego.

Na wieść o zgonie śp. Prezesa Długosza zebrał się dnia 25 czerwca Wydział Krajowego Towarzystwa Naftowego na specjalne żałobne posiedzenie. Wspomnienie pośmiertne poświęcił Zmarłemu Wiceprezes Schutzmann, którego zebrani wysłuchali stojąc. Następnie powzięto szereg uchwał w sprawie wzięcia gremialnego udziału w pogrzebie i związanych z tym czynności.
W pogrzebie śp. Prezesa Długosza, który odbył się w majątku Zmarłego w Siarach dnia 26 czerwca Br. wzięło udział całe społeczeństwo polskie, pomne tych wszystkich zasług, które śp. Prezes Długosz położył. Imieniem Ministerstwa Przemysłu i Handlu oraz Dyrektora Departamentu Górniczo–Hutniczego, Pana Cz. Pechego, przybył Radca Ministerstwa inż. P. Wrangel, jawił się również Prezes Wyższego Urzędu Górniczego inż. Mokry i Wiceprezes Dr Markiewicz, oraz Naczelnicy Okręgowych Urzędów Górniczych. Prócz wymienionych reprezentowane były Władze samorządowe, przybyły też dziesiątki delegacyj instytucyj rolniczych, spółdzielczych i przemysłowych, w których śp. Długosz odgrywał dominującą rolę, stawił się też w komplecie cały nasz świat naftowy




Eksportacja zwłok z pałacu nastąpiła o 9–tej rano. Trumnę Zmarłego wzięli na barki robotnicy z kopalń śp. Długosza i nieśli ją do kościoła. Tu odbyło się uroczyste nabożeństwo przy licznym udziale duchowieństwa obydwu obrządków. Po odprawieniu modłów odprowadzono zwłoki śp. Długosza do grobowca rodzinego. Nad mogiłą przemówił pierwszy ksiądz Kanonik Kędra, podnosząc niespożyte zasługi śp. Prezesa Długosza, położone nad podniesieniem gospodarczym i kulturalnym powiatu gorlickiego. Następne przemówienie wygłosił w zastępstwie Pana Ministra P. i H. Radca Wrangel, składając na trumnie piękny wieniec od Pana Ministra. Z kolei przemówił imieniem Krajowego Towarzystwa Naftowego oraz Związku Polskich Producentów i Rafinerów Olejów Mineralnych min. M. Szydłowski, Wiceprezes Krajowego Tow. Naft. Imieniem Związku Polskich Przemysłowców Naftowych poświęcił następnie Zmarłemu rzewne wspomnienie Gen. Szeptycki.

Przemawiał jeszcze następnie p. Karol Groblewski imieniem okolicznego ziemiaństwa, imieniem Powszechnego Banku Kredytowego Dr. W. Dziedzic i wiceprez. Bergler oraz p. Głowacki imieniem urzędników tegoż Banku, reprezentant miasta Gorlice, reprezentanci organizacyj spółdzielczych, delegaci Gminy i Gromady, reprezentant drobnych rolników i delegat robotników naftowych.
Po wygłoszeniu przemówień wniesiono trumnę do podziemia mauzoleum, które pokryło się całą górą wieńców. Równocześnie odezwały się syreny na wszystkich kopalniach naftowych od Gorlic aż po granicę rumuńską, – było to ostatnie pożegnanie Zmarłego Prezesa przez przemysł naftowy.
Opuścił bas człowiek, którego nazwisko stanowi osobną kartę dziejów przemysłu naftowego w Polsce – człowiek czynu i człowiek serca. Praca – ciężka, niezmordowana codzienna praca, była jego żywiołem, a celem jej dobro kraju i współobywateli.
Czym był śp. Długosz dla przemysłu naftowego nie potrzebujemy nadmieniać – była to indywidualność potężna i niepospolita, umysł światły i bystry, który zawsze widział przed sobą jasno cel, do którego dążyć należy.

Śmierć Prezesa Długosza stanowi dla przemysłu naftowego stratę niepowetowaną, bo ubył z szeregów bodaj że ostatni z jego twórców.
Cześć Jego zacnej pamięci!