niedziela, 14 maja 2017

Wybuch gazu na kopalni nafty w Kobylance - artykuł prasowy z roku 1883. Część II.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.

CZĘŚĆ I - ZOBACZ WIĘCEJ



B. Kobylanka koło Gorlic. W Nr. 10 „Górnika” 1883 podaliśmy wiadomość o wybuchu olbrzymich gazów naftowych i odkryciu wosku ziemnego w głębokości 242m w szybie p. Łaniewskiego i Sp. Szyb ten pogłębiano za pomocą wiercenia dalej. Celem przekonania się, czyli pod tak olbrzymim słupem wody nie znajduje się  ropa, zwłaszcza iż poprzednie łyszkowiny ślady ropy okazywały, zapuszczono pompę do 250m, zaledwie zaczęto studnię pompować, zaczęła woda parta ciśnieniem gazów samodzielnie ze studni przez pompę się przelewać, a jej poziom obniżył się prawie do głębokości, do której sięgała pompa. Ropy nie było, gazy zatem które w tym szybie natrafiono, należą do gazów suchych. W każdy razie zjawisko to, a raczej owa mnogość suchych gazów naftowych, wskazują iż w Kobylance i sąsiedniej wsi Kryg znajdują się obfite składy ropy, na które dotychczas nie natrafiano. Cała ta okolica nadawałaby się dla większych kapitalistów któryby z korzyścią zastosować mogli wiercenie kanadyjskie a nawet linowe amerykańskie.
Roboty wiertnicze w szybie maszynowym p. Fr. Szczepanowskiego i Sp. zostały zaniechane. W miejsce dawnej Spółki krakowskiej pracuje obecnie w Krygu spółka jasielska na 2–3 szybach. Rezultat w ostatnich czasach był dość zadawalający. Ropa z Krygu jest ciężką, ubogą w oleje naftowe i zawiera znaczny procent kału, podobnie jak ropa ze Słobody rungurskiej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz