.

Jak co roku, wraz z nastaniem czerwca udajemy się na przerwę wakacyjną. Kolejny nowy post na naszym blogu pojawi się w niedzielę, 3 września. Jednocześnie cały czas zapraszamy na naszą stronę na Facebooku, gdzie przez cały letni okres niezmiennie będziemy prezentować ciekawostki historyczne związane z regionem, jak zdjęcia, ogłoszenia prasowe, itp.

Śledź nowe posty

niedziela, 9 kwietnia 2017

Wspomnienia Wiktorii Bugno z Glinika Mariampolskiego.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów. Wspomnienia Wiktorii Bugno, jak i wiele innych mało znanych wspomnień pierwszowojennych z okolicy, można znaleźć także w publikacji K. Kusiaka, Gorlickie w Wielkiej wojnie 1914-1915. Wspomnienia, relacje, legendy.

http://z-pogranicza.blogspot.com/2015/03/gorlickie-w-wielkiej-wojnie-1914-1915.html



Wspomnienia Wiktorii Bugno z Glinika Mariampolskiego.




Mieliśmy tu Moskali przez kilka miesięcy. Zachowywali się tak, jak gdzieindziej. Podobało im się u nas, a podobały im się przedewszystkiem polskie dziewczęta, dzięki pracowitości i urodzie. Nieraz mówili, że u nich takie ładne panienki nie robią ciężko. Chcieli się podobać dziewczętom, ale że durni byli, to dziewczęta się z nich wyśmiewały, a oni, nie rozumiejąc, przytakiwali słowami „da, da”. Pewnego razu przychodzi Moskal do pewnej dziewczyny i powiada: „Ty będziesz moją żonką, jak będzie mir, to ja przyjadę po ciebie, a gdybyś nie pojechała, to cię zastrzelę. Pojedziesz ze mną do Rosyi?” Dziewczyna odpowiedziała: „Pojadę”. „To daj mi swój adres – powiada Moskal – a ja tobie dam swój”. Dziewczyna wzięła kawałek papieru i napisała na nim: „Dziwi mnie to, żeś taki wielki, a taki krótki nosisz kożuch”. Bo tak było istotnie. Moskal się ogromnie tym „adresem” ucieszył, schował i nosił cały tydzień. Wreszcie któryś Polak mu to przeczytał, no i wesołość była nielada. Moskal tak wziął do serca urazę, że już na dziewczynę więcej nie popatrzył. Nieraz dziewczęta śpiewały: „Moskalu, Moskalu, jeszcze Bóg jest z nami, oj będziesz ty wisiał do góry nogami”. A Moskale nie rozumiejąc potakiwali: „Da, da”, to znaczy „tak, tak”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz