piątek, 22 stycznia 2016

Wysowa. Zdrojowisko w dolinie Ropy - artykuł prasowy z roku 1931.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.




Zdrojowisko w dolinie Ropy.


Wysowa. Wieś i zakład zdrojowy tej samej nazwy leżą w południowej części powiatu gorlickiego na wysokości 525m. n.p.m. Na niewielkiej stosunkowo przestrzeni, w bliskiem sąsiedztwie jedno od drugiego położone, tryska tam 7 źródeł szczawy z wodą o różnem stężeniu i o wcale różnorodnym składzie. Kolejne rozbiory, Trochanowskiego z r. 1879, Radziszewskiego z r. 1882, oraz drugi rozbiór Trochanowskiego z lat 1891 i 1895, wreszcie rozbiór najbardziej stężonej szczawy ze zdroju Słonego, wykonany przez L. Marchlewskiego w r. 1925, stworzyły dobre podstawy dla klasyfikacji wód wysowskich, stwierdzając równocześnie zasadniczą stałość ich chemicznego składu, a tem samem także ich lekarską i kupiecką wartość. Z przeglądu tablic rozbiorów wynika, że wody te stoją w pośrodku między szczawami z doliny Dunajca z jednej, a z doliny Popradu z drugiej strony. Naddunajcowe przypomina najbardziej woda ze zdroju „Słony”, nadpopradzkie woda ze zdrojów Józefa i Wandy. Pokazują to bardzo wyraźnie tablice rozbiorów z wpisanemi w nie w gramach ilościami najistotniejszych składników, zawartych w litrze wody. 



Pod względem klimatycznym nie różni się Wysowa zasadniczo od innych zachodnio małopolskich karpackich uzdrowisk.
Pomimo bardzo wartościowych wód leczniczych i dobrego górskiego klimatu nie zajął stworzony tam około r. 1880 zakład zdrojowo–kąpielowy poważniejszego stanowiska, nawet po uzyskaniu w r. 1882 wszelkich prawnych zabezpieczeń, zapewnionych przez małopolską ustawę dla uzdrowisk. Znała go i korzystała z niego prawie że wyłącznie tylko niezamożna ludność żydowska pobliskich miast i miasteczek. Przybysze z dalszych okolic, nawet już z Krakowa, należeli do względnych rzadkości. Wszystko, co Wysowa dać mogła, było bardzo skromne, aż nadto skromne. O istotnej rentowności nie mogło być i mowy nawet w tych warunkach. Na urządzenie zakładu i na rozbudowę trzeba było znacznego kapitału, a nie rozporządzał nim żaden z pośród  kilku, zmieniających się dość często właścicieli. Przyszła wreszcie wojna. W toku ciężkich walk gorlickich w maju 1915, uległa Wysowa zniszczeniu wraz  z całym zakładem kąpielowym. Ostały się tylko źródła i – dziwnym zbiegiem okoliczności – także rozległy, wcale niebrzydki park zdrojowy.
Przez parę lat leżało wszystko odłogiem. Pewne ożywienie wniosła dopiero, jako nowy właściciel zakładu, zdrojowa spółka wysowska, stworzona w roku 1921 z inicjatywy lekarskiej. W ciągu następnych lat ujęto na nowo źródła, wybudowano nad 4–ma z nich estetyczny pawilon, przeprowadzono od wszystkich źródeł rurociągi do placu, na którym stanąć ma w przyszłości budynek kąpielowy, wybudowano domy administracyjne, uporządkowano drogę dojazdową. W r. 1925 rozpoczęła się eksploatacja i rozsyłka wody ze zdroju Słonego.
Wysowa. - Dom Zarządu.
I skład chemiczny i dość już długie, bo kilkadziesiątletnie doświadczenie lekarskie uprawniają do tego, żeby wodę wysowską ze zdroju Słonego postawić w rzędzie najbardziej wartościowych wód leczniczych wogóle. Z wielką korzyścią dla chorych zalecać ją można zwłaszcza w nieżytach żołądka, jelit i przewodów żółciowych. Ale dobre usługi oddaje także w skazie podagrycznej, w kwaśnej kamicy nerkowej i w nieżytach dróg moczowych zwłaszcza miedniczek nerkowych. Nie godzi się również zapominać  o wszelkiego rodzaju nieżytowych sprawach narządu oddechowego, gdzie wody alkaliczno–słono–wapniowe już od bardzo dawna cieszą się zupełnie zasłużonem powszechnem uznaniem.
Polski świat lekarski nie docenia wartości wody wysowskiej w znacznej części zapewne dlatego, że słyszy o niej rzadko, a więc i wie za mało. Do obudzenia powszechnego zajęcia w sferach lekarskich przyczyniłyby się w wysokim stopniu poważne publikacje, oparte na ścisłych badaniach klinicznych. Biodynamiczne i lecznicze własności wody ujawniłyby się wtedy w całej pełni. O tego rodzaju publikacje powinien postarać się jak najrychlej zarząd wysowskiego zdrojowiska.

Przy obecnem swojem urządzeniu i rozbudowaniu nie może Wysowa pomieścić w porze zdrojowej więcej, aniżeli kilkaset osób i prócz wody oraz dobrego górskiego klimatu nie może im dać niczego więcej. Trzeba, ażeby mogła dawać więcej i żeby liczba tych coby z tego korzystać mogli, szła w tysiące. Szkoda po prostu marnujących się leczniczych skarbów przyrody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz