.

Jak co roku, wraz z nastaniem czerwca udajemy się na przerwę wakacyjną. Kolejny nowy post na naszym blogu pojawi się w niedzielę, 3 września. Jednocześnie cały czas zapraszamy na naszą stronę na Facebooku, gdzie przez cały letni okres niezmiennie będziemy prezentować ciekawostki historyczne związane z regionem, jak zdjęcia, ogłoszenia prasowe, itp.

Śledź nowe posty

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Bibułkarstwo - wersja rozszerzona

Tradycja tworzenia ozdób z bibuły wiąże się ze zwyczajem zdobienia izb mieszkalnych, głównie z okazji dorocznych świąt kościelnych. Bibuła znalazła zastosowanie przy wyrobie ozdób w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Wcześniej izby chłopskie na czas świąt dekorowano głównie gałęziami czy tzw. podłaźniczkami - wierzchołkami jodły lub świerka, zawieszanymi pod sufitem izby. Wykonywano także tzw. pająki – ozdoby ze słomy. Wykorzystanie bibuły dało większe możliwości dekoracyjne.
W ich wyrobie specjalizowały się dziewczęta. Kobiety, które zajmowały się wyrobem kwiatów z bibuły nazywano kwiaciarkami. Bibułkarstwem gospodynie zajmowały się głównie w długie, zimowe wieczory, ubarwiając pozbawioną kolorów porę roku. W uboższych rodzinach podejmowano w okresie przedświątecznym masowy wyrób kwiatów, przeznaczonych do sprzedaży na targu. Raczej rzadko wyrób kwiatów uprawiali mężczyźni, jednak niektórzy osiągali w tej dziedzinie sukcesy.

Inspirację dla twórczyń stanowiła beskidzka przyroda. Ozdoby odwzorowywały głównie występujące w naturze kwiaty: maki, stokrotki, chabry, niezapominajki, dzwonki, ale również różne formy fantazyjne, od miniaturowych po olbrzymie, od prymitywnych wystrzyżonych i skręconych chochołów po przemyślnie ukształtowane arcydziełka, zależnie od umiejętności, dokładności i talentu wykonawcy. Podstawowy materiał do wyrobu to paski bibuły i drut, ale dla urozmaicenia wprowadza się także bibułę gładką, papier, pióra błyszczące itp. Mistrzostwo poszczególnych kwiaciarek przejawia się zarówno w doborze kolorów, jak i w formowaniu pojedynczych kwiatów, ale przede wszystkim w komponowaniu z nich większych dekoracji. Kompozycje takie miały różnorodne zastosowania. We wnętrzu mieszkalnym najbardziej zdobiona była galeria obrazów, których ramy okalano albo bukiecikami, albo wieńcem, lub girlandami kwiatów samych, bądź na pokładzie z żywej zieleni, jedliny czy widłaków. Podobne girlandki z drobnych kwiatów umieszczano pod taflą szkła ochraniającego obraz i te miały szansę dłuższego przetrwania mniej narażone na słońce, wilgoć czy kurz. Charakterystyczną ozdobę domowego ołtarzyka, zarówno małego – na półeczce zawieszonej w kącie, jak i większego – na komodzie czy stole, stanowił kwiatowy łuk (kabłączek, korona) okalający figurkę lub krzyż oraz dwa symetryczne bukiety ustawione po bokach. Bukiety te, zwane drzewkiem, rózgą lub palmą, na ogół płaskie, ze względu na brak miejsca, formowane były przeważnie na patyku, stąd ich nazwa -bukiety na patyku. Bukiet jako ozdoba stołu pojawił się później, w modernizowanych mieszkaniach, ale tutaj był to bukiet pełny, czyli wypuknięty. Popularną ozdobą ścian pokoju były bibułkowe ozdoby w postaci  niewielkich poduszek lub serc. Do dziś dekorowane są kwiatami z bibuły kapliczki, a także ołtarze i feretrony w kościołach wiejskich. Nierzadko zwraca się przy tym uwagę na symbolikę kolorów – za najbardziej odpowiednie dla przedstawień matki boskiej uznawane są biały i błękitny, świętej Barbarze i innym męczennikom przysługuje kolor czerwony, a świętemu Józefowi – pomarańczowy. Barwne kwiaty z bibułki na wielu terenach dodawane są do różnego rodzaju typu pająków, do wielkanocnych palm, rzadziej do wieńców dożynkowych. Wykonuje się z nich szereg akcesoriów weselnych. Największą rozmaitość tychże zaobserwowano w Beskidzie Żywieckim. Spotkać tu można woniącki – bukieciki do ubiorów i kapeluszy w odpowiednich barwach dla pana młodego, starostów, drużbów i reszty orszaku. Odmienne w formie bukiety – chochołki zdobiły uprząż koni wiodących weselników do kościoła. Kwiatkami z bibuły przybierano dawniej weselną rózgę, później układano z nich bukiet dla panny młodej.  Wianek z takich kwiatów nosiła panna młoda, druhny, a także dziewczynki przystępujące do pierwszej komunii (dla nich wykonano też gałązki lilii). Do wieńców pogrzebowych czy nagrobnych masowo przygotowywanych na dzień wszystkich świętych stosowane są, zależnie od okolicy kwiaty w barwach stonowanych (białe, czarne, fioletowe) lub rzadziej różnokolorowe. Nowszym zwyczajem stało się w niektórych regionach sporządzanie przez dziewczynę dla wybranego kawalera prezentu imieninowego w postaci wieńca, sporych nieraz rozmiarów (żywieckie) lub kosza kwiatów  (np. myślenickie, sądecczyzna ). W dekoracji tej bywa butelka wódki czy papierosy. Kompozycje z bibułkowych kwiatów pojawiały się z rzadka na przeglądach i konkursach sztuki ludowej lub pamiątkarstwa, ale prawdziwą ich karierę zapoczątkowała wystawa zorganizowana  w 1965 r. z inicjatywy Cepelii w Warszawie, torując im drogę do sieci handlowej. Stały się przez parę dziesięcioleci popularnym w kręgach miejskich prezentem, przystrojem stołu i ścian, a także sklepowych wystaw. Nastąpiło to w okresie, gdy moda na kwiaty z bibuły w środowisku wiejskim wyraźnie przemijała, wypierały je bowiem trwałe i bardziej odpowiadające współczesnej estetyce kwiatki z mas plastycznych. Podtrzymywanie, a zwłaszcza przekazywanie następnym pokoleniom tej gałęzi sztuki ludowej mają na celu konkursy, np. w Małopolsce organizowane od roku 1970 przez Muzeum w Żywcu oraz Miejski Dom Kultury w Myślenicach. Konkursy myślenickie, organizowane odtąd co roku pod nazwą „Kwiaty polskie” stopniowo powiększały zasięg od lokalnego po ogólnopolski. Rywalizują w nich przede wszystkim liczne grupy kwiaciarek z żywiecczyzny i myślenickiego. Odrębne miejsce wśród sztucznych kwiatów zajmują kwiaty z wiórów, które zaczęto produkować z tego surowca w Koziegłowach (częstochowskie). Produkowane na użytek środowiska wiejskiego, sprzedawane były na okolicznych jarmarkach. W latach 60. zainteresowała się nimi Spółdzielnia Pracy z sąsiedniej wsi Zawada, której udało się z kolei zainteresować tą produkcją Cepelię. W wyniku działalności opiekuna plastycznego spółdzielni, w miejsce nie cieszących się uznaniem artystycznych kwiatów, zaczęto wprowadzać do produkcji różnego rodzaju ptaszki, palmy, stylizowane kwiaty z barwionych wiórów (w 1977 r. produkowano 150 wzorów). Produkcję tę, choć nawiązującą do tradycyjnych, miejscowych umiejętności plecionkarskich trudno jednak zaliczyć w pełni do twórczości ludowej. 

1 komentarz: