.

.

PRZERWA WAKACYJNA

Przerwa wakacyjna. Na kolejny nowy post na naszym blogu zapraszamy już w niedzielę 2 września. Za to cały czas niezmiennie zapraszamy na naszą stronę na facebooka, gdzie bez przerwy wakacyjnej publikujemy ciekawostki historyczne.

Śledź nowe posty

środa, 29 kwietnia 2015

Krzysztof Kusiak, Gorlickie obchody rocznicy bitwy pod Gorlicami-Tarnowem według relacji prasowych do roku 1939.

Źródła u autorów.

2 maja 1915 r. rozpoczęła się jedna z największych ofensyw na froncie wschodnim podczas Pierwszej Wojny Światowej, która przeszła do historii jako bitwa pod Gorlicami- Tarnowem. Było to wydarzenie na tyle doniosłe, iż w późniejszych latach prasa bardzo chętnie wracała do tych wydarzeń. Co pisano w późniejszych latach o kolejnych rocznicach i ich obchodach? Zajrzyjmy na łamy wpierw prasy austro-węgierskiej, a potem już w niepodległej Polsce aż do końca lat 30. XX w.
Pierwsze upamiętnienie bitwy na ziemi Gorlickiej odbyło się jeszcze 1 listopada 1915 r., pół roku po tych tragicznych wydarzeniach,  przy okazji obchodów uroczystości Zadusznych. Wówczas to uroczystości ku czci poległych odbyły się na nowo wybudowanym cmentarzu wojskowym w Gorlicach na wzgórzu znanym obecnie jako Góra Cmentarna. Jak opisywał uroczystość jeden z ówcześnie wychodzących tygodników: Właściwa uroczystość Zaduszek rozpoczęła się nabożeństwem […] o godzinie kwadrans na dwunastą w południe. Mszę św. odprawił w kaplicy superyor wojskowy, ksiądz Kondelewicz. Podczas mszy św. śpiewał chór szkoły oficerskiej przy akompaniamencie muzyki wojskowej 20. pułku piechoty. […] Cały cmentarz podczas uroczystości przepełniony był wojskowymi i to przeważnie oficerami wszelkich rang. Na honorowem miejscu stali: Ekscelencya von Brandtner, c. i k. jenerał- porucznik, obok pułkownik Br. Von Hanke, zastępca armii niemieckiej, walczącej pod Gorlicami. Z cywilnych byli: były minister ekscellencya Władysław Długosz, dalej Tadeusz Miczka, c. k. radca namiestnictwa i kierownik gorlickiego starostwa, ks. kanonik Antoni Sos, miejscowy proboszcz, obecny tymczasowy zarząd miasta pod przewodnictwem ks. prałata Bronisława Świeykowskiego, nadto byli przedstawiciele wszystkich miejscowych władz rządowych. […]
Po skończonej uroczystości zebrani rozeszli się po mieście dla oglądania jego zniszczenia.
W podobny sposób uroczystość relacjonuje jeden z krakowskich dzienników, dodając do opisu szczegół, że po mszy św. odbyła się uroczystość złożenia wieńców.
W pierwszą rocznicę, w maju 1916 r. w jednym z zachodnio-galicyjskich dzienników ukazał się obszerny artykuł przypominający przebieg majowej ofensywy oraz krótki komentarz jego autora dotyczący samych Gorlic, który warto przytoczyć: Ale Gorlice, których nazwa związana jest na wieki ze zwycięstwem majowem, srogiego doznały losu. Skutkiem ostrzeliwania w ciągu walk z 1296 domów ostało się cało jeno 46…
Choć rok już minął od straszliwej bitwy, miasto przedstawia obraz ruiny.[…]
Rok minął. Tylko cmentarz w Gorlicach, miejsce spoczynku tysięcy bohaterów, rozrósł się i obrazem swoim świadczy o kulcie zmarłych.
Czas jednak wspomnieć o żywych. W rocznicę wielkiej bitwy która odbudowała potęgę monarchii, godzi się podnieść wołanie o odbudowę nieszczęsnego kraju, o planową, energiczną akcyę. Rok minął. Z kolei w innym czasopiśmie odnajdujemy opis już samych obchodów w mieście:  Rocznicę tę święciły też przedewszystkiem Gorlice, gdzie w dniu 2. maja odbył się uroczysty obchód. W dniu tym zapanował w Gorlicach od rana świąteczny nastrój, a tłumy mieszkańców miasta i okolicznych wsi zgromadziły się na Rynku, gdzie o godzinie dziewiątej rano miejscowy proboszcz ks. Antoni Sos odprawił mszę polową.- Po skończonej mszy św. Przemówił do licznie zgromadzonej publiczności zasłużony opiekun ludności gorlickiej, której z poświęceniem niósł pomoc w ciężkich chwilach inwazyi rosyjskiej, burmistrz ks. Bronisław Świeykowski. Po kazaniu odśpiewano le Deum laudamus i patryotyczne pieśni, na czem zakończył się przedpołudniowy obchód. Wieczorem zaś zapalono na okolicznych wzgórzach ognie, które świadczyły o niewygasłej pamięci wiekopomnego zwycięstwa w historyi światowej wojny.


W rocznicę przełamania frontu rosyjskiego. Uroczystość 2 maja w Gorlicach. I. Msza polowa celebrowana przez ks. Sosa. II.Kazanie ks. Swieykowskiego. III. Tłumy zgromadzone na mszy polowej. Fot. Kumorowicz.

W niepodległej Polsce, w wychodzących wówczas dziennikach krakowskich, wspomniano o tych wydarzeniach w jej okrągłą, dziesiątą rocznicę: W dniu 1-go maja 1915 r., a więc równo lat temu dziesięć – dokonany został słynny „durchbruch” przełom gorlicki, który w swym rezultacie doprowadził do uwolnienia Małopolski z pod moskiewskiej inwazji. […]
Rezultatem przełomu gorlickiego i cofnięcia się wojsk rosyjskich z Małopolski i Królestwa – był podział tego ostatniego na dwie okupacje: austrjacką i niemiecką. W uwolnionym od Moskali Królestwie wkrótce rozpoczął się bardzo żywy ruch niepodległościowy, zwrócony przez pierwszy okres przeciwko Rosji, a później przeciwko Niemcom i Austrji – ruch niepodległościowy, który w pamiętnych dniach listopadowych 1918 r. doprowadził do samorzutnego wyrzucenia okupantów z kraju i do powstania niepodległościowego państwa polskiego.  I później w piętnastą: Dzisiaj mija 15 lat od chwili, kiedy potworny ogień artyleryjski około 700 dział różnej wielkości, skoncentrowany na froncie bojowym pod Gorlicami, zapoczątkował słynne przełamanie linij rosyjskich w kraju naszym i stał się w ten sposób początkiem pogromu armii carskiej.
Połączone siły niemieckie i austrjackie wykonały to niezwyczajne na tym froncie natarcie bez względu na straszliwe zniszczenia, którego ofiarą padła także niewinna ludność miast i wsi, kierując morderczy ogień także na nieszczęsne miasto Gorlice. […]
Dnia 1 maja 1915 r. poczęły się też istotnie na ziemiach polskich spełniać Boskie wyroki. Runęła potęga Rosji, a w trzy lata później rozprzęgła się armia niemiecka. Polska zmartwychwstała.
Właściwie od połowy lat 30. wspomniano o rocznicy bitwy już regularniej. Jak pisano w 19.rocznicę, w roku 1934: Dnia 2 maja b.r. mija 19 lat od chwili przełamania frontu rosyjskiego przez sprzymierzona armje austrjacko-niemieckie pod Gorlicami w Małopolsce środkowej. […]
Dzięki ofensywie majowej Gorlice przeszły do historji i są dotąd celem pielgrzymek. W okolicach tego miasta pełno jest bowiem cmentarzy wojennych: austrjackich, niemieckich, węgierskich i rosyjskich. Odwiedzają je rodziny poległych. Ale miasto dotąd jeszcze zupełnie nie odbudowało się po zniszczeniu.
Mieszkańcy Gorlic „oswobodzeni” przez Austrjaków byli potem przez nich w najokropniejszy sposób szykanowani. Zarzucano im zdradę stanu. Nie zawahano się nawet uwięzić i postawić przed sąd wojenny tamtejszego kanonika ks. Świeykowskiego. Uwolniono go potem z więzienia a nawet cesarz Karol posłał mu wysoki order. Ale ks. Świeykowski odesłał go cesarzowi wraz z listem, który w swoim  czasie wywołał olbrzymie wrażenie. Cesarz jednak w odpowiedzi uznał lojalnie, że kanonik nie mógł inaczej postąpić. Ks. Świeykowski żyje dotąd w Gorlicach, a dom jego zdobią pociski z czasów wojny, przywiązane na łańcuchach.
Rok później, w kolejną okrągłą, 20. rocznicę dziennik pisał emocjonalnie: W dniu 2 maja b. r. mija dwadzieścia lat, jak przez ziemię gorlicką przeszła straszna burza wojenna. Prawie wszystkie znaczniejsze ludy Europy spędzone przez trzech cesarzy, zaborców ziem polskich, zwarły się tutaj w śmiertelnym pojedynku, aby bezwiednie, historycznym czynem swoim przekreślić dotychczasowy stan rzeczy i ułożyć nową kartę Europy.
Tragiczną role w bitwie pod Gorlicami odegrali Polacy, którym w udziale przypadło brać udział w najkrwawszych walkach i złożyć obfite ofiary krwi i życia, w obcych mundurach, lecz z myślą o Polsce i nadzieją, że ta straszna wojna ludów, przepowiedziana przez największego wieszcza narodu, Mickiewicza, przyspieszy zmartwychwstanie Ojczyzny, rozdartej na trzy części.[…] Ponadto pisano o samych obchodach: Dziś, w dwudziestolecie historycznej bitwy na cmentarzach zakwitły kwiaty wieńców, złożonych przez przybyłych z daleka dawnych towarzyszy broni, najbliższych krewnych, znajomych i ziomków. Przez 3 miesiące przybywać tu będą pojedynczo i grupami osoby, których kogoś z najbliższych przygarnęła po straszliwym boju ziemia gorlicka.
Z wielkim rozmachem  jak donosiła prasa, obchodzono 22-gą rocznicę pamiętnych wydarzeń,
organizując przy tym wielki zjazd turystyczny podczas którego, jak pisano: liczni uczestnicy zjazdu zwiedzą nie tylko tereny krwawych zmagań wojennych kilku zaborczych armij, ale także wiele cmentarzy wojennych o ciekawej architekturze i co najważniejsze dorobek społeczeństwa gorlickiego – odbudowane miasto Gorlice.
Gorliczanie mogą naprawdę być dumni z dorobku swej wieloletniej pracy. Bez czyjejkolwiek pomocy, własnym wysiłkiem na gruzach, cegła po cegle odbudowują swoje miasto. Już są w etapie końcowym. Jeszcze kilka lat, a znikną całkowicie ostatnie romantyczne ruiny, pokrywające się co roku z wiosną bujną zielonością drzew, wyrosłych nieraz wysoko, na rozwalonych ciężkiemi granatami murach dawnego miasta.
Miasto odbudowuje się w stylu nowoczesnym, jedynie niektóre ulice i domy są chronione jako zabytki przeszłości. Piękny wygląd zewnętrzny miasta zawdzięczać należy przedewszystkiem radcy miejskiemu architekcie inż. Józefowi Barutowi, który od dwudziestu lat prowadzi odbudowę Gorlic, rozwiązując z dużym talentem najbardziej zawiłe zagadnienia budownictwa miejskiego w terenie pagórkowatym, na jakim leży miasto Gorlice. Wydarzenie to jeszcze kilka dni później odbiło się szerokim echem w prasie: Zakończył się 3-dniowy zjazd turystyczny w Gorlicach. Przebieg zjazdu, na który przybyło około 2.000 osób, był imponujący. Odbyły się liczne wycieczki po terenach krwawych bitew w czasie wojny światowej. Największą  atrakcją zjazdu były loty propagandowe w dniach 2 i 3 bm. – Wielu turystów miało możność podziwiać z lotu ptaka Beskid Niski.
O ostatniej rocznicy przed wybuchem II wojny światowej, wspominano w ówczesnej prasie w roku 1938:  Obchodziły Gorlice 23-cią rocznicę swego całkowitego zniszczenia w czasie pamiętnego przełamania frontu rosyjskiego w czasie wojny światowej.
W Gorlicach po strasznej burzy wojennej, jaką przebyły zdołały się dotychczas odbudować już w 99 proc. i w b. roku przekroczyły liczbę swoich mieszkańców w porównaniu z liczbą z czasów przedwojennych.
Jednak już parę dni później, na łamach tego samego dziennika odnajdujemy sprostowanie ówczesnego burmistrza Gorlic, Andrzeja Kwaskowskiego, który pisze: Nie odpowiada faktycznemu stanowi rzeczy twierdzenie powyższej wiadomości jakoby dnia 2 bm. „obchodziły” Gorlice 23-cią rocznicę swego całkowitego zniszczenia w czasie pamiętnego przełamania frontu rosyjskiego podczas wojny światowej, albowiem w dniu tym nikt w Gorlicach podobnego obchodu nie urządzał.
Nie odpowiada rzeczywistości dalsze twierdzenie powyższego artykułu, iż Gorlice po strasznej burzy wojennej, jaką przebyły zdołały się dotychczas odbudować już w 99 proc. […]
W końcu nieścisła jest wiadomość, iż Gorlice przekroczyły liczbę swoich mieszkańców w porównaniu z liczbą z czasów przedwojennych, albowiem wedle ostatniego urzędowego spisu ludności Gorlice liczą 6730 mieszkańców. Wobec tego nie osiągnęły jeszcze swej przedwojennej cyfry ludności, wynoszącej wówczas około 7200 głów.
W 1939 r. w związku z napiętą sytuacją międzynarodową, prasa koncentrowała się głównie na bieżących wydarzeniach. Później wybuch drugiego światowego konfliktu, jego skala i okrucieństwa na wiele lat przyćmiły pamięć o Wielkiej Wojnie i jej bitwach. Ponowne zainteresowanie tematyką Bitwy pod Gorlicami pojawia się właściwie dopiero pod koniec XX w.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz