środa, 29 kwietnia 2015

Krzysztof Kusiak, Gorlickie obchody rocznicy bitwy pod Gorlicami-Tarnowem według relacji prasowych do roku 1939.

Źródła u autorów.

2 maja 1915 r. rozpoczęła się jedna z największych ofensyw na froncie wschodnim podczas Pierwszej Wojny Światowej, która przeszła do historii jako bitwa pod Gorlicami- Tarnowem. Było to wydarzenie na tyle doniosłe, iż w późniejszych latach prasa bardzo chętnie wracała do tych wydarzeń. Co pisano w późniejszych latach o kolejnych rocznicach i ich obchodach? Zajrzyjmy na łamy wpierw prasy austro-węgierskiej, a potem już w niepodległej Polsce aż do końca lat 30. XX w.
Pierwsze upamiętnienie bitwy na ziemi Gorlickiej odbyło się jeszcze 1 listopada 1915 r., pół roku po tych tragicznych wydarzeniach,  przy okazji obchodów uroczystości Zadusznych. Wówczas to uroczystości ku czci poległych odbyły się na nowo wybudowanym cmentarzu wojskowym w Gorlicach na wzgórzu znanym obecnie jako Góra Cmentarna. Jak opisywał uroczystość jeden z ówcześnie wychodzących tygodników: Właściwa uroczystość Zaduszek rozpoczęła się nabożeństwem […] o godzinie kwadrans na dwunastą w południe. Mszę św. odprawił w kaplicy superyor wojskowy, ksiądz Kondelewicz. Podczas mszy św. śpiewał chór szkoły oficerskiej przy akompaniamencie muzyki wojskowej 20. pułku piechoty. […] Cały cmentarz podczas uroczystości przepełniony był wojskowymi i to przeważnie oficerami wszelkich rang. Na honorowem miejscu stali: Ekscelencya von Brandtner, c. i k. jenerał- porucznik, obok pułkownik Br. Von Hanke, zastępca armii niemieckiej, walczącej pod Gorlicami. Z cywilnych byli: były minister ekscellencya Władysław Długosz, dalej Tadeusz Miczka, c. k. radca namiestnictwa i kierownik gorlickiego starostwa, ks. kanonik Antoni Sos, miejscowy proboszcz, obecny tymczasowy zarząd miasta pod przewodnictwem ks. prałata Bronisława Świeykowskiego, nadto byli przedstawiciele wszystkich miejscowych władz rządowych. […]
Po skończonej uroczystości zebrani rozeszli się po mieście dla oglądania jego zniszczenia.
W podobny sposób uroczystość relacjonuje jeden z krakowskich dzienników, dodając do opisu szczegół, że po mszy św. odbyła się uroczystość złożenia wieńców.
W pierwszą rocznicę, w maju 1916 r. w jednym z zachodnio-galicyjskich dzienników ukazał się obszerny artykuł przypominający przebieg majowej ofensywy oraz krótki komentarz jego autora dotyczący samych Gorlic, który warto przytoczyć: Ale Gorlice, których nazwa związana jest na wieki ze zwycięstwem majowem, srogiego doznały losu. Skutkiem ostrzeliwania w ciągu walk z 1296 domów ostało się cało jeno 46…
Choć rok już minął od straszliwej bitwy, miasto przedstawia obraz ruiny.[…]
Rok minął. Tylko cmentarz w Gorlicach, miejsce spoczynku tysięcy bohaterów, rozrósł się i obrazem swoim świadczy o kulcie zmarłych.
Czas jednak wspomnieć o żywych. W rocznicę wielkiej bitwy która odbudowała potęgę monarchii, godzi się podnieść wołanie o odbudowę nieszczęsnego kraju, o planową, energiczną akcyę. Rok minął. Z kolei w innym czasopiśmie odnajdujemy opis już samych obchodów w mieście:  Rocznicę tę święciły też przedewszystkiem Gorlice, gdzie w dniu 2. maja odbył się uroczysty obchód. W dniu tym zapanował w Gorlicach od rana świąteczny nastrój, a tłumy mieszkańców miasta i okolicznych wsi zgromadziły się na Rynku, gdzie o godzinie dziewiątej rano miejscowy proboszcz ks. Antoni Sos odprawił mszę polową.- Po skończonej mszy św. Przemówił do licznie zgromadzonej publiczności zasłużony opiekun ludności gorlickiej, której z poświęceniem niósł pomoc w ciężkich chwilach inwazyi rosyjskiej, burmistrz ks. Bronisław Świeykowski. Po kazaniu odśpiewano le Deum laudamus i patryotyczne pieśni, na czem zakończył się przedpołudniowy obchód. Wieczorem zaś zapalono na okolicznych wzgórzach ognie, które świadczyły o niewygasłej pamięci wiekopomnego zwycięstwa w historyi światowej wojny.


W rocznicę przełamania frontu rosyjskiego. Uroczystość 2 maja w Gorlicach. I. Msza polowa celebrowana przez ks. Sosa. II.Kazanie ks. Swieykowskiego. III. Tłumy zgromadzone na mszy polowej. Fot. Kumorowicz.

W niepodległej Polsce, w wychodzących wówczas dziennikach krakowskich, wspomniano o tych wydarzeniach w jej okrągłą, dziesiątą rocznicę: W dniu 1-go maja 1915 r., a więc równo lat temu dziesięć – dokonany został słynny „durchbruch” przełom gorlicki, który w swym rezultacie doprowadził do uwolnienia Małopolski z pod moskiewskiej inwazji. […]
Rezultatem przełomu gorlickiego i cofnięcia się wojsk rosyjskich z Małopolski i Królestwa – był podział tego ostatniego na dwie okupacje: austrjacką i niemiecką. W uwolnionym od Moskali Królestwie wkrótce rozpoczął się bardzo żywy ruch niepodległościowy, zwrócony przez pierwszy okres przeciwko Rosji, a później przeciwko Niemcom i Austrji – ruch niepodległościowy, który w pamiętnych dniach listopadowych 1918 r. doprowadził do samorzutnego wyrzucenia okupantów z kraju i do powstania niepodległościowego państwa polskiego.  I później w piętnastą: Dzisiaj mija 15 lat od chwili, kiedy potworny ogień artyleryjski około 700 dział różnej wielkości, skoncentrowany na froncie bojowym pod Gorlicami, zapoczątkował słynne przełamanie linij rosyjskich w kraju naszym i stał się w ten sposób początkiem pogromu armii carskiej.
Połączone siły niemieckie i austrjackie wykonały to niezwyczajne na tym froncie natarcie bez względu na straszliwe zniszczenia, którego ofiarą padła także niewinna ludność miast i wsi, kierując morderczy ogień także na nieszczęsne miasto Gorlice. […]
Dnia 1 maja 1915 r. poczęły się też istotnie na ziemiach polskich spełniać Boskie wyroki. Runęła potęga Rosji, a w trzy lata później rozprzęgła się armia niemiecka. Polska zmartwychwstała.
Właściwie od połowy lat 30. wspomniano o rocznicy bitwy już regularniej. Jak pisano w 19.rocznicę, w roku 1934: Dnia 2 maja b.r. mija 19 lat od chwili przełamania frontu rosyjskiego przez sprzymierzona armje austrjacko-niemieckie pod Gorlicami w Małopolsce środkowej. […]
Dzięki ofensywie majowej Gorlice przeszły do historji i są dotąd celem pielgrzymek. W okolicach tego miasta pełno jest bowiem cmentarzy wojennych: austrjackich, niemieckich, węgierskich i rosyjskich. Odwiedzają je rodziny poległych. Ale miasto dotąd jeszcze zupełnie nie odbudowało się po zniszczeniu.
Mieszkańcy Gorlic „oswobodzeni” przez Austrjaków byli potem przez nich w najokropniejszy sposób szykanowani. Zarzucano im zdradę stanu. Nie zawahano się nawet uwięzić i postawić przed sąd wojenny tamtejszego kanonika ks. Świeykowskiego. Uwolniono go potem z więzienia a nawet cesarz Karol posłał mu wysoki order. Ale ks. Świeykowski odesłał go cesarzowi wraz z listem, który w swoim  czasie wywołał olbrzymie wrażenie. Cesarz jednak w odpowiedzi uznał lojalnie, że kanonik nie mógł inaczej postąpić. Ks. Świeykowski żyje dotąd w Gorlicach, a dom jego zdobią pociski z czasów wojny, przywiązane na łańcuchach.
Rok później, w kolejną okrągłą, 20. rocznicę dziennik pisał emocjonalnie: W dniu 2 maja b. r. mija dwadzieścia lat, jak przez ziemię gorlicką przeszła straszna burza wojenna. Prawie wszystkie znaczniejsze ludy Europy spędzone przez trzech cesarzy, zaborców ziem polskich, zwarły się tutaj w śmiertelnym pojedynku, aby bezwiednie, historycznym czynem swoim przekreślić dotychczasowy stan rzeczy i ułożyć nową kartę Europy.
Tragiczną role w bitwie pod Gorlicami odegrali Polacy, którym w udziale przypadło brać udział w najkrwawszych walkach i złożyć obfite ofiary krwi i życia, w obcych mundurach, lecz z myślą o Polsce i nadzieją, że ta straszna wojna ludów, przepowiedziana przez największego wieszcza narodu, Mickiewicza, przyspieszy zmartwychwstanie Ojczyzny, rozdartej na trzy części.[…] Ponadto pisano o samych obchodach: Dziś, w dwudziestolecie historycznej bitwy na cmentarzach zakwitły kwiaty wieńców, złożonych przez przybyłych z daleka dawnych towarzyszy broni, najbliższych krewnych, znajomych i ziomków. Przez 3 miesiące przybywać tu będą pojedynczo i grupami osoby, których kogoś z najbliższych przygarnęła po straszliwym boju ziemia gorlicka.
Z wielkim rozmachem  jak donosiła prasa, obchodzono 22-gą rocznicę pamiętnych wydarzeń,
organizując przy tym wielki zjazd turystyczny podczas którego, jak pisano: liczni uczestnicy zjazdu zwiedzą nie tylko tereny krwawych zmagań wojennych kilku zaborczych armij, ale także wiele cmentarzy wojennych o ciekawej architekturze i co najważniejsze dorobek społeczeństwa gorlickiego – odbudowane miasto Gorlice.
Gorliczanie mogą naprawdę być dumni z dorobku swej wieloletniej pracy. Bez czyjejkolwiek pomocy, własnym wysiłkiem na gruzach, cegła po cegle odbudowują swoje miasto. Już są w etapie końcowym. Jeszcze kilka lat, a znikną całkowicie ostatnie romantyczne ruiny, pokrywające się co roku z wiosną bujną zielonością drzew, wyrosłych nieraz wysoko, na rozwalonych ciężkiemi granatami murach dawnego miasta.
Miasto odbudowuje się w stylu nowoczesnym, jedynie niektóre ulice i domy są chronione jako zabytki przeszłości. Piękny wygląd zewnętrzny miasta zawdzięczać należy przedewszystkiem radcy miejskiemu architekcie inż. Józefowi Barutowi, który od dwudziestu lat prowadzi odbudowę Gorlic, rozwiązując z dużym talentem najbardziej zawiłe zagadnienia budownictwa miejskiego w terenie pagórkowatym, na jakim leży miasto Gorlice. Wydarzenie to jeszcze kilka dni później odbiło się szerokim echem w prasie: Zakończył się 3-dniowy zjazd turystyczny w Gorlicach. Przebieg zjazdu, na który przybyło około 2.000 osób, był imponujący. Odbyły się liczne wycieczki po terenach krwawych bitew w czasie wojny światowej. Największą  atrakcją zjazdu były loty propagandowe w dniach 2 i 3 bm. – Wielu turystów miało możność podziwiać z lotu ptaka Beskid Niski.
O ostatniej rocznicy przed wybuchem II wojny światowej, wspominano w ówczesnej prasie w roku 1938:  Obchodziły Gorlice 23-cią rocznicę swego całkowitego zniszczenia w czasie pamiętnego przełamania frontu rosyjskiego w czasie wojny światowej.
W Gorlicach po strasznej burzy wojennej, jaką przebyły zdołały się dotychczas odbudować już w 99 proc. i w b. roku przekroczyły liczbę swoich mieszkańców w porównaniu z liczbą z czasów przedwojennych.
Jednak już parę dni później, na łamach tego samego dziennika odnajdujemy sprostowanie ówczesnego burmistrza Gorlic, Andrzeja Kwaskowskiego, który pisze: Nie odpowiada faktycznemu stanowi rzeczy twierdzenie powyższej wiadomości jakoby dnia 2 bm. „obchodziły” Gorlice 23-cią rocznicę swego całkowitego zniszczenia w czasie pamiętnego przełamania frontu rosyjskiego podczas wojny światowej, albowiem w dniu tym nikt w Gorlicach podobnego obchodu nie urządzał.
Nie odpowiada rzeczywistości dalsze twierdzenie powyższego artykułu, iż Gorlice po strasznej burzy wojennej, jaką przebyły zdołały się dotychczas odbudować już w 99 proc. […]
W końcu nieścisła jest wiadomość, iż Gorlice przekroczyły liczbę swoich mieszkańców w porównaniu z liczbą z czasów przedwojennych, albowiem wedle ostatniego urzędowego spisu ludności Gorlice liczą 6730 mieszkańców. Wobec tego nie osiągnęły jeszcze swej przedwojennej cyfry ludności, wynoszącej wówczas około 7200 głów.
W 1939 r. w związku z napiętą sytuacją międzynarodową, prasa koncentrowała się głównie na bieżących wydarzeniach. Później wybuch drugiego światowego konfliktu, jego skala i okrucieństwa na wiele lat przyćmiły pamięć o Wielkiej Wojnie i jej bitwach. Ponowne zainteresowanie tematyką Bitwy pod Gorlicami pojawia się właściwie dopiero pod koniec XX w.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz