wtorek, 4 listopada 2014

Krótkie wspomnienia pani Józefy z Glinika Polskiego w Jasielskim

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło o autorów.


Glinik Polski w Jasielskiem. Piszą, siostry czytelniczki, o swoich przejściach z Moskalami, a od nas nie słychać nic, jak by u nas burków nie było. Byli oni i u nas gospodarzyli, jak wszędzie. W domach kradli, a smotrali wszystko. W jednym z domów, gdy dziewczyna zalecającego się do niej kozaka zwiodła i uciekła mu, kozak wrócił i potłukł naczynia, pokradł, co mu pod rękę wlazło. W innym wpadli do domu, w którym była ośmioletnia dziewczynka. Ta ze strachu chwyciła poduszkę i schowała się pod łóżko. Gdy kozak zaczął jej z pod łóżka wydzierać poduszkę, weszła matka. Ta chwyciła również za poduszkę, by jej bronić, ale kozak palnął ją szablą przez rękę – puściła. Poduszkę zabrał.-

Za cielę płacili po 4 ruble, za kurę po 7 kop. Na dokładkę gdy się kto opierał, bili nahajkami. Pieniędzy szukali w popiele w piecach, w popielnikach, a jednej kobiecie „wysmotrali” je nawet w dołeczku, nakrytym nawozem. Wreszcie jednak Pan Bóg nas od nich uwolnił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz