.

Jak co roku, wraz z nastaniem czerwca udajemy się na przerwę wakacyjną. Kolejny nowy post na naszym blogu pojawi się w niedzielę, 3 września. Jednocześnie cały czas zapraszamy na naszą stronę na Facebooku, gdzie przez cały letni okres niezmiennie będziemy prezentować ciekawostki historyczne związane z regionem, jak zdjęcia, ogłoszenia prasowe, itp.

Śledź nowe posty

piątek, 22 sierpnia 2014

Garncarstwo

Garncarz przy pracy. Szkic: A. Kusiak.
Modelowanie w glinie znane było człowiekowi od niepamiętnych, prehistorycznych czasów, wcześniej niż garncarstwo ścisłym znaczeniu tego słowa. Garncarstwo było umiejętnością bardziej złożoną, gdyż do modelowania dołącza się proces wypalania, a także zdobienia przy pomocy różnych technik. Wymagało odpowiedniej nauki zawodu oraz posiadania specjalnie wyposażonego warsztatu. Garncarstwo było rzemiosłem uprawianym dla szerszego kręgu odbiorców, zaś umiejętności zawodowe przekazywano najczęściej w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Rzemiosło to było uprawiane na szeroką skale w wielu ośrodkach. Największym z nich w powiecie gorlickim był Biecz. Pierwsze wiadomości źródłowe o bieckich garncarzach posiadamy z lat 1388- 1398, jednak dopiero począwszy od XVI w. zarówno wiadomości archiwalne jak i pozostałości wykopaliskowe dostarczają więcej materiałów do dziejów bieckiego garncarstwa. Oprócz miast rzemiosło to  rozwijało się również na wsiach, na terenie powiatu gorlickiego znajdowało się kilkanaście takich ośrodków. Z ważniejszych należy wymienić Rzepiennik Biskupi gdzie jeszcze w końcu XIX w. pracowało kilka rodzin garncarskich. Innym znaczącym ośrodkiem garncarskim była Stróżówka, gdzie jeszcze z początkiem okresu międzywojennego czynnych było podobno kilkanaście warsztatów garncarskich. Z innych pomniejszych ośrodków warto wspomnieć o Dominikowicach, Szalowej, a także o miejscowościach jak: Łużna, Mszanka, Glinik Mariampolski, Rożnowice, Racławice, Olszyny, Zagórzany ,Bystra, Klimkówka gdzie istniało  po jednym warsztacie
Garncarstwo nie było bardzo dochodowym rzemiosłem co moglibyśmy wnioskować po pozostałych po tym fachu przysłowiach jak np. „Garncarz z błota narobi złota”, aczkolwiek wytwórcy nie żyli w biedzie. Jednak od przełomu XIX i XX w. w skutek napływu fabrycznych przedmiotów, jak również obserwowanej w wielu rodzinach niechęci do kontynuowania tego rzemiosła ulegało on postępującemu zanikowi. Po chwilowym odrodzeniu po II wojnie światowej, począwszy od lat 70. proces nadal postępował. W chwili obecnej tradycyjnym wyrobem produktów glinianych zajmują się stosunkowo nieliczne osoby, wśród których warto wspomnieć o Janie Wiluszu ze Starego Sącza.  


Garncarstwo - wersja rozszerzona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz