.

Jak co roku, wraz z nastaniem czerwca udajemy się na przerwę wakacyjną. Kolejny nowy post na naszym blogu pojawi się w niedzielę, 3 września. Jednocześnie cały czas zapraszamy na naszą stronę na Facebooku, gdzie przez cały letni okres niezmiennie będziemy prezentować ciekawostki historyczne związane z regionem, jak zdjęcia, ogłoszenia prasowe, itp.

Śledź nowe posty

piątek, 25 lipca 2014

Etymologia nazwy Biecz

Biecz
Trudno jednoznacznie określić skąd dokładnie pochodzi nazwa Biecz. Pewne jest, że na przestrzeni wieków jego brzmienie było różne i ulegało zmianie. Stąd można spotkać takie nazwy jak: Bebech, Begech, Begecz, Beyecz, Beecz, Beich, Biecz, Biejecz, Beych, Beec, Beycz, Byecz, Becia, Biecia. Niektórzy językoznawcy są zdania, że Biecz jest nazwą odosobową od chrześcijańskiego imienia Benedykt, Bejek, Bijek, Biejek. Z nazwą miasta wiążą się różne legendy. Jedna z nich opowiada historię o Bolesławie Chrobrym, który miał objeżdżać te tereny, wizytując rozsiane w borach zameczki obronne. W czasie jednego takiego objazdu, król zadowolony ze stanu obronnego ziem nadgranicznych, dla rozrywki, przebywając w zamku położonym na wzgórzu bieckim, udał się na polowanie z małą grupą towarzyszy. W pogoni za zwierzem odłączył się od nich, a niebawem okazało się, że zgubił drogę powrotną do grodu. W poszukiwaniu jej krążył po lesie, aż wyjechał na piękną polanę otoczoną zewsząd ścianą gęstego lasu, i żadnego śladu ścieżki nie mógł wypatrzeć. Król na koniu zatrzymał się pośrodku polany i wyczekiwał czy nie odnajdą go współtowarzysze polowania. Gdy nagle stanął przed nim jasnowłosy młodzieniec, król zaskoczony, upuścił bicz. Młodzieniec bez cienia strachu, podszedł, podniósł bicz i podał go królowi. Na piersi jego błysnął krzyżyk. Król spytał kim jest. Ten odpowiedział – jestem człowiekiem lasu, tu żyję jak inni. Znam mowę tej kniei, znam wszystkie tajemne przejścia panie. Nie jestem sam, jest nas więcej. Wówczas na polanę wyszło kilkunastu młodych ludzi i z szacunkiem oddali pokłon królowi. Ten pierwszy zaproponował zdziwionemu królowi – Panie my poprowadzimy do grodu, gdyż drogę znamy doskonale, ponieważ niejednokrotnie ostrzegamy rycerzy Ścibora o zbliżającym się wrogu, a gdy trzeba to i zamkowym pomagamy. Król zamyślił się, na jego twarzy malowało się zadowolenie, po chwili widać było, że podjął jakąś decyzję. Zwrócił się do jasnowłosego młodzieńca z pytaniem o imię- ten odparł zwą mnie Biejko. Wówczas król ogłosił swoją wolę- Biejko z woli mojej założysz osadę i zaludnisz ją według ogólnych zasad. Jeszcze król nie skończył, gdy Biejko dziękując, prosił- Panie, zezwól abym wybudował obronną osadę w miejscu zwanym Becz ( stary gród), jest to podwójne wzgórze na wschód od grodu Ścibora. Król wyraził zgodę i rzekł: niech powstanie zatem osada- gród na pamiątkę naszego spotkania i niech zwie się Biecz.
Dom Becza w Bieczu
Według niektórych badaczy, nazwa Biecz pochodzi od ludu Biessów zamieszkującego Bieszczady, wspomina również o nich Ptolemeusz, słynny grecki uczony. Potoczna nazwa tego ludu miała brzmieć Bieszczad lub Bieszczadź. Według opinii Brucknera, którą wyraził w słowniku etymologicznym nazwa miasta ma pochodzić od węgierskiego słowa Becz oznaczającego podegrodzie, czyli osadę pod grodem. Jeżeli weźmiemy pod uwagę podobieństwo strojów ludowych, a mianowicie cuwy i czapki zwanej magierką ( od magyar, Węgier) czyli węgierką do strojów węgierskich, a wreszcie podobieństwo wierzeń i zwyczajów spod Bardiova to musimy dojść do wniosku, że początki Biecza związane są z przybyciem w tę okolicę ludności z Zakarpacia. Z tą tezą związana jest również najpopularniejsza legenda o powstaniu miasta związana ze zbójem Beczem , który miał się wywodzić z Węgier. W dawnych wiekach gdy ziemie w dorzeczu Ropy porastały ogromne bory, żył zamożny, znacznego rodu węgierskiego rycerz zwany Beczem, który w młodości brał udział w wyprawach krzyżowych aby bronić Ziemię Świętą. W wyprawach tych wiele stracił, przeżył straszliwe przygody, ale wyszedł z nich żywy i wrócił wraz z małą grupką wiernych druhów do rodzinnych posiadłości. Mimo, że posiadał znaczne dobra rodowe, nie był biedny, lubił od czasu do czasu niespodziewanie napadać ze swoją drużyną na bogate karawany kupców zamorskich. Wybierał zawsze takie karawany, które prócz towaru ogólnie wożonego, prowadziły kupionych nie zawsze uczciwie młodych ludzi przeznaczonych na targi niewolników, bowiem handel niewolnikami przynosił największe zyski. Becz zabierał tylko kosztowności w postaci naczyń, biżuterii, nie gardził też złotymi czy srebrnymi monetami. Jednak szczególną przyjemność sprawiało mu uwalnianie pędzonych niewolników. Kupców i całą karawanę po przejęciu interesującego go towaru puszczał wolno. Uprowadzał tylko niewolników, których nakarmiwszy a czasem i jakimś groszem obdarowawszy w nocy opuszczał, tak, że sami mogli robić co chcieli. Najczęściej szukali schronienia i pracy w pobliżu miejsca uwolnienia, nigdy nie wracali bowiem tam, gdzie ich niejednokrotnie podstępnie sprzedano. Raz zdarzyło się, że wśród uwolnionych była mała dziewczynka Bietka, wyglądająca na dziecko rycerskie. Dziewczynka była sierotą, którą mimo, że po rodzicach miała wielki majątek stryjowie sprzedali. Nieznana siła kazała Beczowi otoczyć Bietkę szczególną opieką. Becz nie pozostawił jej pod osłoną nocy, jak jej współtowarzyszy niedoli, ale zabrał ze sobą. Ponieważ jako rycerz, po tylu przygodach pędził samotny tryb życia, nie mógł jej zapewnić odpowiedniego wychowania, toteż wybrał ze swoich skarbców znaczną ilość pieniędzy i hojnie ją wyposażając odwiózł ją na dwór książęcy z prośbą aby ją tam wychowano. Książe z radością przyjął przyjaciela z lat młodości i chętnie zgodził się na przyjęcie Bietki, która zwracała na siebie uwagę ze względu na szczególną urodę. Samą dziewczynkę Becz zobowiązał, aby nigdy nie wspominała o swojej przeszłości i sposobie jej uwolnienia. Nie wolno jej nigdy wspomnieć o nim. Może tylko wspominać wzgórze skaliste nad rzeką Ropą, miejsce w  którym ją uwolnił. Kupcy, którzy niewątpliwie w wyniku doskonale zorganizowanych napadów przez drużynę Becza ponosili znaczne straty majątkowe, a ponieważ uchodzili z życiem, zanosili skargi do księcia. Książe wysyłał na drogi handlowe swoich wojów, aby pojmali rozbójników. Becz długo jednak im się wymykał i w najmniej spodziewanym miejscu napadał na karawany, które łupił, zawsze jednakowo. Becz słynął nie tylko z napadów na kupców zamorskich, nie tylko z uwalniania niewolników, ale i z pobożności.
Herb miasta Biecz
Modlił się żarliwie, a do modlitwy zdejmował zbroję i odkładał miecz. Był wówczas zupełnie bezbronny. I w czasie takiej modlitwy, wykorzystując nieuwagę druhów Becza, wojowie księcia otoczyli go i pojmali. Becz bez broni i miecza, opuszczony przez przerażonych druhów został pojmany i doprowadzony przed oblicze księcia. Książę mimo, że w tym starym, odzianym tylko w poszarpaną koszulę człowieku rozpoznał swojego przyjaciela z młodości, dziedzica, możnego rodu węgiersko- polskiego, w imię sprawiedliwości skazał go na karę śmierci  przez ścięcie mieczem. Lotem błyskawicy rozniosła się wieść o pojmaniu i mającej się odbyć egzekucji, dla jednych dzielnego i szlachetnego rycerza Becza, a dla tych co potracili majątki okrutnego rozbójnika Becza. W dniu w  którym kat miał wykonać wyrok śmieci na Beczu, na rynek przybyło mnóstwo ludzi. Jedni ciekawi widowiska, inni ciekawi wyglądu słynnego rycerza Becza. Niebawem straż przywiodła skrępowanego Becza, który idąc powoli pomiędzy stróżami prawa rozmyślał nad swoją przeszłością, obrazy minionego, długiego życia stawały mu przed oczami. Przypomniał sobie jak błogosławiony wyruszał na daleką wyprawę do Ziemi Świętej, jak cudem uniknął śmierci z rąk Saracena w Palestynie, jak później podstępnie schwytany został sprzedany w niewolę, z której wykupił go nieznany rycerz, jak udało mu się mimo trudności wrócić do Polski. Przypominał sobie, nie słysząc gwaru tłumu, jak napadał na karawany z których uwalniał niewolników, jak żądza bogactwa pchała go do rabowania kosztowności i pieniędzy i gromadzenia ich w sobie tylko wiadomych miejscach. Myślał ilu niewolników można by wykupić za te skarby. Zaczął się modlić, wkrótce ogarnęła go myśl, że gdyby darowano mu życie choć na krótko mógłby te skarby obrócić na dobry cel. I z tą myślą wszedł na podwyższenie, na którym oczekiwał kat z mieczem gotowym do ścięcia. Heroldowie odczytali wyrok: Za napady, rabunki, mordy Becz będzie ścięty mieczem. Becz dopiero teraz się ocknął, w dali rozpoznał sylwetkę księcia, uniósł ręce w górę i prosił na zezwolenie na przemówienie. Książe dał znak zgody. Becz ze skruchą oznajmił, że źle czynił i winien ponieść zasłużoną karę, ale oznajmia, że nigdy nikogo nie zamordował. Zabijanie drugiego człowieka nie było celem jego życia od chwili powrotu do kraju z Ziemi Świętej. On chciał jak największej ilości niewolników wrócić wolność i to czynił, że ze szkodą handlarzy a to już inna rzecz. Gdy Becz mówił spokojnie, gotów na śmierć, w tłumie widzów powstało jakieś zamieszanie. Z pośpiechem przeciskała się do przodu pięknego młoda dwórka z dworu księcia, prosząc stojące bliżej mieszczki o białą chustę. Kobiety w lot pojęły w czym rzecz. Jakaś kobieta ściągnęła w pospiechu biały czepek, rozwiązała go i podała go dziewczynie. Ta niezwykłej urody dziewczyna wbiegła na podwyższenie, na którym Becz już spokojny czekał na śmierć, zarzucił nań białą chustę, wołając „ Mój ci on”, bo tak nakazywało prawo zwyczajowe, w myśl którego skazaniec stawał się wolnym człowiekiem, a wyrok tracił moc.
Herb miasta Biecz na bramie Muzeum w Bieczu
Tłum wznosił okrzyki, w których wyczuć można było sympatię dla Becza. Gdy tłum ucichł, piękna dziewczyna oznajmiła, że imię jej Bietka, a pochodzi z rodu możnego, gdy ojciec jej zginął broniąc ojczyzny, matka zmarła z rozpaczy, ją chciwi stryjowie sprzedali zamorskim kupcom. To ona jest jedną z uratowanych niewolnic przeznaczonych na handel niewolnikami, którą uwolnił Becz, a miało to miejsce wiele lat temu, na wyniosłym skalistym wzgórzu nad rzeką Ropą. Była wówczas małą sierotką. I dziś mimo, że Becz jest bez pięknej zbroi, włosy jego białe i w nieładzie, - głos jego jest taki sam jak wtedy, gdy uwolnił ją wraz z innymi z rąk kupców. Zadowolony z takiego obrotu rzeczy książę, zwrócił się do Becza, z pytaniem co zamierza czynić. A Becz pełen powagi rzekł, dobra moje rodowe i wszelkie skarby, które zgromadziłem przez całe życie, pragnę przeznaczyć dla odkupienia swoich grzechów, na wybudowanie dużego i zasobnego miasta, aby wielu ludzi znalazło w nim godne miejsce i pracę- jeżeli zezwolisz panie. Książę nie tylko wyraził zgodę, ale pochwalił zamiar i zapytał, a gdzie to miasto chciałbyś wznieść? Na poszarpaną koszulę Becza dworzanin księcia zarzucił opończę, rozciętą sznur krępujący skazańca. Obok cały czas stała Bietka. Becz poprawił włosy, spojrzał zadumany na Bietkę i nagle twarz jego rozjaśniła się. Padł na kolana przed monarchą i prosił – Panie pozwól abym miasto wzniósł na miejscu gdzie w zamierzchłych czasach wznosił się gród na skalistym wzgórzu nad Ropą, jest to bowiem miejsce gdzie Bietce i wielu innym zwróciłem wolne życie, a ona dzisiaj mnie od śmierci wyprosiła. Książę na pamięć Becza rycerza wydał akt lokacyjny miasta, które od imienia Becza po dziś dzień zwie się Biecz. Tłum obserwując wydarzenia wiwatował na cześć dzielnego rycerza i pięknej dwórki. Ze spuszczonymi głowami z placu uchodzili nie zawsze uczciwi kupcy i członkowie rodu, z którego wywodziła się urodziwa Bietka. A Becz słowa dotrzymał. Wydobył skarby, sprzedał dobra rodowe, zebrał licznych murarzy, cieśli i innych rzemieślników i budowniczych i hojnie płacił, sam budowę miasta doglądał. I powstało miasto obronne z pięknymi budowlami jak kościoły, szpitale, ratusz z wieżą ratuszową, licznymi kamienicami i kamieniczkami, a wszystko otoczone murami i basztami. Miasto niebawem zaludniło się, przyciągało licznych kupców i rzemieślników. W pobliżu miasta był zamek królewski. O miasto dbali poszczególni królowie o czym świadczą znane do dziś dnia dokumenty. Herbem miasta Biecza został znak Becza- duże „B” na tarczy. Do dzisiaj w Bieczu zachowała się kamienica piętrowa z sienią zajezdną o cechach gotyckich, przebudowana w XVI w., określana jest jako dom Becza. W tradycji mieszczan Becz jest zawsze przedstawiany jako rycerz w zbroi. Pomimo tego obrazu Becza wśród ludności zachowała się również druga wersja legendy, w której Becz jest okrutnym rozbójnikiem, pozbawiony sumienia, a po schwytaniu życie miało mu uratować wybłaganie go u ławników i obietnica budowy grodu.
Ostatnia hipoteza mówi nam, iż nazwa Biecz może pochodzić od nazwy grasujących tu rozbójników. Ponieważ w dawniejszych czasach tereny te były gęsto zalesione i prowadziły przez nie różne szlaki handlowe, bardzo rozpowszechnione było zbójnictwo, które określano mianem beskidnictwa. Od tego wyrazu miała wywodzić się nazwa Beskid, którą po dziś dzień określa się te rejony. Łącząc wszystkie te legendy możemy dojść do wniosku iż Biecz był stolicą Beskidu, krainy opanowanej przez zbója Becza i jego tak okrutną bandę, że ich biessami czyli wcielonymi diabłami zwano.      


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz